Czas na porządki

Znacie to uczucie, kiedy widząc sklep z ogromnym asortymentem nie chce nam się do niego wejść? Oczywiście, bo perspektywa spędzenia kilku godzin przekopując się przez tony rzeczy raczej odstrasza niż zachęca.

Tak też jest z szafą w domu – niepotrzebnym balastem, z którym boryka się wielu. Szafa zazwyczaj wypchana po brzegi, często ubraniami, które przez wiele miesięcy a nawet lat nie widziały światła dziennego. Taka można rzec „spiżarnia” witana co rano ciężkim westchnięciem: ”co tu ubrać i z czym to połączyć?”. Oczywistym jest, że utrzymanie porządku w takiej szafie jest niezwykle uciążliwe, zwłaszcza u osób otaczających się  „artystycznym nieładem”. Ratunkiem w takiej sytuacji jest złota wręcz zasada – „Im mniej, tym lepiej”.

Dlaczego?

Im mniej ubrań, tym łatwiej posprzątać. Nawet jak powstanie bałagan, to przywrócenie porządku nie jest udręką odkładaną na później. Po prostu sprawniej złożyć 2 pary spodni niż 10.

Ponad to sprytniej tworzy się zestawy. Mając mniejszy wybór dopasowanie bluzki do spodni zajmuje zaledwie kilka sekund.

Ograniczając ilość rzeczy w szafie oszczędzamy pieniądze. Uniwersalność to pierwsza zasada, którą zalecam brać pod uwagę dokonując zakupów. Pomyślmy zatem do czego wykorzystamy daną rzecz, a jeśli nic takiego w szafie nie ma, kupujmy w zestawach.

Im mniej ubrań,  tym większe prawdopodobieństwo utrzymania całej garderoby w jednym miejscu. Bieganie po całym domu w celu skomponowania zestawu po prostu irytuje.

I na koniec – przyjemniejszy z samego rana jest widok szafy, która oddycha i w której wszystko ma swoje miejsce niż magazynu ze stertą przypadkowych ubrań.

Zachęcam więc do zastanowienia się, czy aby  nie nadszedł już czas, żeby zrobić wreszcie z tą „spiżarnią” porządek..

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *