Author Archives: mojito

Polowanie na fryzjera

 

 

Fryzjer ważna persona. Nie ma co do tego wątpliwości. Przywiązujemy (zwłaszcza kobiety) dużą wagę do naszych włosów. „Stylistów fryzur” jest mnóstwo. Wydawałoby się więc, że znalezienie speca w dziedzinie nie powinno być problemem. A jednak! Lata pracy w zawodzie stylisty pokazały, że nie jest to bułka z masłem.

Długo przyszło mi szukać idealnego salonu. Jeśli w tym momencie oczekujecie, że takowy wskażę, to przykro mi, zawiodę. Ale! Odwiedziłam mnóstwo miejsc i to doświadczenie zaopatrzyło mnie w wiedzę, co tak naprawdę składa się na fachowość usług fryzjerskich. Nie jest tego mało.

nozyce

 

1. Inicjatywa

Fryzjer powinien wyjść z własną propozycją, opartą o wcześniejszą „obdukcję”. Kształt twarzy, typ kolorystyczny, kondycja włosa, wiek osoby, charakter, tryb życia oraz to, co klient lubi a czego nie – podstawowe aspekty determinujące wybór fryzury. Do tego wszystkiego potrzebna jest rozmowa. Jeśli więc fryzjer pyta klienta na dzień dobry „co robimy?”, wiem, że będzie nieco pod górkę. Dzisiaj wykazuję się sprytem, i chcąc obadać teren odpowiadam pytaniem na pytanie: „Co Pani proponuje?” Ta odpowiedź zweryfikuje, czy podejmujemy ryzyko, czy się ewakuujemy.

2. Energia

Fryzjer powinien być pewny tego, co mówi i proponuje. Słuchając propozycji od wycofanej szarej myszki, raczej nie nabierzemy przekonania do zmiany. Nawet jeśli byłaby trafiona. Wiem też, że i podniecony stylista – wizjoner może „odlecieć”. Trzeba więc zaryzykować, aby wiedzieć, czy warto było.

3. Takt

Do salonu chodzimy się zrelaksować, ale i poczuć, że jesteśmy w wyjątkowym miejscu a nie na bazarze. Głośne rozmowy pracowników salonu podczas obsługiwania klientów, zwłaszcza na tematy prywatne nie przystają. Obgadywanie innych osób na forum czy chwalenie się ilością wypitych piw wieczór wcześniej uważam za wysoce rażące. Natomiast pogawędka relacji fryzjer-klient wręcz wskazana.

4. Dotyk

Fryzjer powinien wykazać się wyczuciem. Głowa to nie podłoga. Szorowanie paznokciami podczas mycia czy szarpanie włosów nie należą do przyjemnych doznań. Błogosławiony salon, w którym masują głowę podczas mycia 🙂

5. Cena

Tutaj dowolny wybór. Jeśli trafiliśmy na geniusza stylizacji i stać nas, można zapłacić i 1000 zł. Niemniej w kraju, w którym 80% społeczeństwa zarabia poniżej 3,500 zł i 200 zł jest wysoką kwotą – a taka jest średnia cena usług fryzjerskich np. w Katowicach (mówię o kobietach).

6. Kawa

Może mało ważny aspekt, ale jednak. Dobrze się czujemy, gdy ktoś dba o nasz komfort. Nie w każdym salonie serwują :/

7. Czystość

Kosmetyki na kaloryferach, pomazane lustra czy włosy na szczotkach po poprzednim kliencie raczej odpychają. Stanowisko klienta powinno lśnić. Największą jednak wpadką w salonach jest niezrozumiałe przeze mnie „sprzątanie” z podłogi ściętych włosów suszarką do włosów. Radzę zaprzestać.

8. Współpraca

Tutaj apel do właścicieli salonów. Styliści nie mają obowiązku dbania o klientelę salonu fryzjerskiego. Jeśli dobrowolnie i systematycznie przyprowadzają do niego swoich klientów znaczy wspomagają ten biznes. W dobrym tonie więc jest chociażby podziękować.

I tyle.

Salonu, który spełniałby wszystkie warunki nie znalazłam. Myślę jednak, że bardzo trudno jest wszystkim dogodzić nie tylko w kontekście usług fryzjerskich. Nie o to przecież chodzi, bo każdy z nas jest inny i ma inne potrzeby. Ostatecznie najważniejsze jest po prostu wyjść z salonu z dobrą fryzurą. Niemniej powyższe wytyczne są uważam składową dobrego salonu piękności. Dla mnie jako klienta i jako stylisty.

Wam się udało? Pochwalcie się doświadczeniem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zaprezentuj się z klasą

 

Wprawdzie poruszałam już temat business dress codu, ale dzisiaj postanowiłam skupić się bardziej na najważniejszym, bo pierwszym etapie jaki pokonujemy na drodze do sukcesu – rozmowie kwalifikacyjnej.

Aby wypaść jak najlepiej i zrobić pozytywne wrażenie na potencjalnym pracodawcy ważnych jest kilka kwestii, nie tylko w ramach samego wyglądu. To jak jesteś odbierana jest uwarunkowane również Twoim zachowaniem i nastawieniem do tematu. Poniżej kilka wskazówek, które dobrze jest znać zanim złożysz CV.

Szukaj pracy zgodnej z Twoimi oczekiwaniami i zainteresowaniami.

To ważny aspekt. Ubiegając się o taką pracy wkładasz w to działanie więcej pozytywnej energii i już na samej rozmowie przekazujesz tę energię pracodawcy. Entuzjazm jest tutaj Twoim dużym sprzymierzeńcem.

Przygotuj się

Postaraj się poczytać coś na temat firmy, w której chcesz pracować. Zapoznaj się z jej profilem, aby na rozmowie pokazać, że masz świadomość charakteru miejsca, dla którego chcesz poświęcać swój czas i energię.

Mów prawdę

Staraj się być prawdziwa. Nie znaczy to, że masz od razu wyrzucać wszystkie swoje żale i poglądy na każdy temat. Chodzi o to,  by pytanie o powód, dla którego chcesz tu pracować nie wprawiło Cię w zakłopotanie a odpowiedź na nie była szczera. Im bardziej starasz się ubarwić wypowiedź chcąc przypodobać się pracodawcy tym większe ryzyko zaplątania się. To nie służy Twojemu wizerunkowi.

Nie kłam w CV

Pamiętaj, że to, co napiszesz w podaniu stanie się tematem rozmowy. Kłamiąc, na dzień dobry fundujesz sobie stres przed rozmową. Ponad to wiadomo, że kłamstwo ma krótkie nogi. Porażką byłoby stracenie pracy zaraz po tym jak ją zdobyłaś.

Bądź punktualna

Staraj się przygotować tak, aby zminimalizować ryzyko spóźnienia się (wstając wcześniej, przygotowując rzeczy wieczorem). Niemniej wypadki chodzą po ludziach. W takiej sytuacji koniecznie informuj pracodawcę o sytuacji od Ciebie niezależnej. Fakt, spóźnisz się, ale nie pozostawisz go w niepewności, która irytuje.

Wyłącz telefon

Dzwonki, smsy i wszystkie inne „Facebookopodobne” powiadomienia rozpraszają i nie służą rozmowie. Wyłącz więc telefon na czas spotkania.

Odpowiednio się ubierz

Pierwsze sekundy spotkania decydują o tym, czy ktoś Cię na dzień dobry polubi, czy raczej się zniechęci.

Podstawowa zasada – ma być schludnie i czysto. Ubrania wyprane, wyprasowane.

Odpowiednie kolory – najlepiej jasne,  odświeżą i odmłodzą. Unikaj więc depresyjnej czerni przy twarzy, która przytłacza i raczej źle się kojarzy. Chcąc wzbudzić zaufanie i profesjonalizm postaw na błękity i szarości, beże, granaty, butelkowe zielenie.

Delikatna biżuteria. Czerwone korale czy najnowsze trendy w postaci grubego łańcucha na szyi nie pomogą Ci w zdobyciu pracy. Postaw na klasyczne, subtelne zestawy np. w kolorze srebra lub delikatnego złota. Zasada jest prosta, nie masz wyglądać jak Sierotka Marysia, ale i nie jak sroka.

Materiały oddychające, luźne ubrania. Wskazówka szczególnie dla tych, którzy nadmiernie się pocą. Bawełna, len, wiskoza sprzyjają oddychaniu skóry.

Zadbana fryzura. Rozpuszczone bujne loki kojarzą się raczej z rozwiązłością niż profesjonalizmem. Postaraj się więc spiąć włosy.

Subtelny makijaż. Makijaż ma za zadanie odświeżyć, nadać kolorytu i zakryć mankamenty typu sińce pod oczami czy wypryski. Nic więcej. Mocne kreski czy świetliste powieki będą nieodpowiednie na tę okazję.

Czółenka? Niekoniecznie. Jeśli nie czujesz się komfortowo załóż na tę okazję klasyczne, eleganckie obuwie na płaskiej podeszwie. Komfort i elegancja mogą iść ze sobą w parze.

Jeżeli ubiegasz się o pracę poza placówkami państwowymi, bankami, kancelariami prawniczymi, gdzie dress code jest dość konserwatywny, możesz sobie pozwolić na swobodniejszy zestaw niż garnitur. Zawody artystyczne mają nieco więcej luzu w tym zakresie. Ubiegając się o pracę np. grafika czy projektanta warto podkreślić swoją indywidualność np. dołączając do stylizacji jakiś oryginalny dodatek w postaci apaszki, klamry od paska czy bardziej „odjazdowego” buta.

O ile strój nie powinien  krzyczeć to jednak postaraj się aby nie był nudny. W końcu oprócz tego, co masz do powiedzenia warto w jakiś sposób się wyróżnić na tle kandydatów. Unikaj więc banalnych stylizacji typu szara marynarka, szara spódnica , czarny but. To, co może nieco podkręcić wygląd to np. ciekawa lamówka w marynarce czy oryginalny zegarek. Dodatki są bardzo pomocne w tym przypadku. Szukaj ciekawych, ale nie krzykliwych deseni.

Tonuj zapachy. Perfumy powinny być lekkie, subtelne. Zbyt słodkie i ciężkie będą drażnić.

I na koniec, a właściwie początek, pamiętaj o uśmiechu. Nikt nie chce zatrudniać ponuraków 😉

Więcej o tym, czego unikać w stylizacjach biznesowych na: Alute

Czas na porządki

Znacie to uczucie, kiedy widząc sklep z ogromnym asortymentem nie chce nam się do niego wejść? Oczywiście, bo perspektywa spędzenia kilku godzin przekopując się przez tony rzeczy raczej odstrasza niż zachęca.

Tak też jest z szafą w domu – niepotrzebnym balastem, z którym boryka się wielu. Szafa zazwyczaj wypchana po brzegi, często ubraniami, które przez wiele miesięcy a nawet lat nie widziały światła dziennego. Taka można rzec „spiżarnia” witana co rano ciężkim westchnięciem: ”co tu ubrać i z czym to połączyć?”. Oczywistym jest, że utrzymanie porządku w takiej szafie jest niezwykle uciążliwe, zwłaszcza u osób otaczających się  „artystycznym nieładem”. Ratunkiem w takiej sytuacji jest złota wręcz zasada – „Im mniej, tym lepiej”.

Dlaczego?

Im mniej ubrań, tym łatwiej posprzątać. Nawet jak powstanie bałagan, to przywrócenie porządku nie jest udręką odkładaną na później. Po prostu sprawniej złożyć 2 pary spodni niż 10.

Ponad to sprytniej tworzy się zestawy. Mając mniejszy wybór dopasowanie bluzki do spodni zajmuje zaledwie kilka sekund.

Ograniczając ilość rzeczy w szafie oszczędzamy pieniądze. Uniwersalność to pierwsza zasada, którą zalecam brać pod uwagę dokonując zakupów. Pomyślmy zatem do czego wykorzystamy daną rzecz, a jeśli nic takiego w szafie nie ma, kupujmy w zestawach.

Im mniej ubrań,  tym większe prawdopodobieństwo utrzymania całej garderoby w jednym miejscu. Bieganie po całym domu w celu skomponowania zestawu po prostu irytuje.

I na koniec – przyjemniejszy z samego rana jest widok szafy, która oddycha i w której wszystko ma swoje miejsce niż magazynu ze stertą przypadkowych ubrań.

Zachęcam więc do zastanowienia się, czy aby  nie nadszedł już czas, żeby zrobić wreszcie z tą „spiżarnią” porządek..

 

Jesienne inspiracje

Trendy zmieniają się z sezonu na sezon. Często wracają jak bumerang. Osobiście wolę kiedy kierujemy sie indywidualnością w tworzeniu zestawów ubraniowych. Niemniej chcąc nawiązać do tego, co modne warto zajrzeć do pomysłów projektantów.

Poniżej kilka bezpiecznych zestawów, które śmiało można wykorzystać w swojej garderobie bez ryzyka przesady witając tym samym sezon jesienno-zimowy.

Zestaw nr 1

Spódnica z koła. Stworzona dla sylwetek z wyraźną talią. Tymbardziej w kolorze czerwieni – hitem tego sezonu. Zestawiona z klasyczną białą koszulą i czarnymi dodatkami stworzy prosty acz nie nudny zestaw. Frędzle  również mają swój czas. W tym zestawie w postaci torby dodają nieco pazura załości. Wisieńką na torcie jest klasyczna szlachetna srebrna biżuteria.

1

Zestaw nr 2

Wersja ze spodniami i płaskim obuwiem dla osób ceniących wygodę. Niebieski obok czerwonego jest wiodącym kolorem w tym sezonie. Niemniej postanowiłam dać nieco kontry aktulanym trendom, które proponują mocne akcenty kolorystyczne. Stonowana kamizelka wraz z torebką mają cechę uniwersalności czego nie można powiedzieć np. o kolorze mocnego chabru. Jest to więc propozycja dla tych, którzy lubią zastosować jedną rzecz do kilku stylizacji bez ryzyka opatrzenia się. Spodnie w kratkę oraz kapelusz podkręcają całość.

 

 

Cygaretki w 3 odsłonach

Dokonując przeglądu szaf czy zakupów wielokrotnie udowadniam, że nie potrzebujemy wielu rzeczy, by wyglądać dobrze. Po co nam zapchana szafa, w której ciężko się odnaleźć?

Poniżej 3 stylizacje z zastosowaniem klasycznych cygaretek. Spodnie proste w fasonie, lekko zwężane ku dołowi, długość 7/8. Taki model  wskazany jest dla kobiet, które mogą pochwalić się szczupłą kostką. Odsłaniając ją odejmujemy sobie nieco kilogramów, bo odkrywamy najwęższe miejsce. Ponad to fason z kantem oraz podwyższonym stanem dodatkowo wydłużają sylwetkę. Nie bójmy się kratki!

Propozycja dzienna/casualowa

3

Propozycja dzienna/sportowa

2

Propozycja wieczorowa

1

Czerń na wiosnę?

Kalendarzową wiosnę przywitaliśmy już parę dni temu. Ta optymistyczna pora roku kojarzy nam się z czymś świeżym, jasnym, radosnym. Mamy lepszy nastrój i częściej uśmiechamy się. Zdarza się więc, że bezwiednie zaczynamy otaczać się bardziej wiosennymi przedmiotami. Podobnie jest, jeśli chodzi o garderobę. Nawet jeśli dobrze było nam w grubych, ciężkich i przede wszystkim ciemnych swetrach czy kurtkach, odrzucamy je na rzecz pasteli, koronek, lekkich materiałów i jaskrawych dodatków. Tak się przyjęło no i pora roku zobowiązuje.  Niemniej z ciemnymi barwami może być nam do twarzy przez całe 12 miesięcy, ku uciesze osób kochających czerń.

Jak „ugryźć” ten kolor, żeby nie przesadzić?

Dużo zależy od naszego indywidualnego stylu, wyczucia. Dla odważnych – total look. Czerń od stóp do głów może wyglądać bardzo stylowo, ale żeby nie było zbyt ciężko, można przełamać ją jasnymi dodatkami, lekkimi naszyjnikami czy na przykład szpilkami w orzeźwiającym kolorze. Warto pomyśleć o makijażu. Jaskrawo różowe czy pomarańczowe usta są bardzo modne, zwłaszcza kiedy są naszym atutem. Również zadbany, barwny manikiur będzie idealnym uzupełnieniem stylizacji. Przy tak zdecydowanych kolorach łatwo jednak o przesadę, dlatego lepiej zachować umiar jeśli nie jesteśmy zbyt pewne co z czym połączyć. Najlepiej ograniczyć się do jednego mocnego akcentu w stylizacji.

Dla tych, którzy lubią czerń, ale czują się zbyt stłamszeni jej przewagą, proponujemy zaufać proporcjom. Ultra szykowne połączenie black&white sprawdzi się w większości sytuacji, zwłąszcza u osób lubiacych minimalizm i klasykę. Czarny dół i jasna góra z reguły są strzałem w dziesiątkę, zwłaszcza u osób z szerszymi biodrami. Odwrotne zestawienie zalecane jest dla osób chcących odjąć trochę centymetrów w ramionach.

 

Opcją najbardziej ubogą w czerń, będzie wybór jedynie dodatków. Klasyczne czarne czółenka czy torebka w stylu shopper (nadal modna) lub z frędzlami, które zawojują następne dwa sezony, są bardzo bezpiecznym wariantem. Warto zwrócić również uwage na fakturę, materiał, desenie, które w tak minimalistycznej stylizacji będą ciekawym akcentem.

 

Lubicie czerń? Nosicie nawet wiosną? Zachęcamy Was do łamiania utartych schematów!

 

Wzory kontra minimalizm

Odzież wierzchnia. Czy  postawić na coś oryginalnego czy może pozostać przy prostocie?

Propozycji wzorzystych płaszczy na ten sezon jest mnóstwo i niejednokrotnie kuszą do zakupu. Zwłaszcza krata wodzi prym. Często jednak przy podejmowaniu decyzji o zakupie klienci zadają mi pytanie – jak to nosić i czy aby nie jest to nazbyt krzykliwa stylizacja. W końcu będziemy to nosić codziennie w okresie jesienno-zimowym. Często więc z powodu tych obaw decydujemy się na zakup czegoś bardziej stonowanego i uniwersalnego zarazem. Tak jest po prostu bezpieczniej i dobrze się tego trzymać.

Jeśli jednak chcemy pójść krok dalej i nieco ożywić naszą szafę, warto wziąć pod uwagę kilka kwestii.

Decydując się  na płaszcz w kratę lepiej postawić na spokojne dodatki.

W ten sposób wyciszamy całą stylizację. Unikamy też ryzyka stworzenia natłoku – jedna rzecz wodzi prym, reszta ją dopełnia. Z tej rady powinni skorzystać zwłaszcza ci, którym komponowanie zestawów sprawia pewną trudność.

Dopasowanie to priorytet.

Krata ma tendencje do poszerzania sylwetki, należy o tym pamiętać zwłaszcza przy zakupie właśnie odzieży wierzchniej. Aby nieco ten efekt zniwelować dobrze postawić na bardziej lejące (niepuszące się) materiały i proste, dopasowane fasony np. klasyczna dyplomatka.

Ciemniejszy kolor wysmukla.

Krata może być stonowana lub bardziej kontrastowa. Chcąc nieco się wysmuklić wybrać należy te mniej wyrazistą, ciemniejszą i niezbyt dużą.

Wyraziste rzeczy łatwo się nudzą

Płaszcz w kratę ma również to do siebie, że bardzo rzuca się w oczy i łatwo go zapamiętać. Aby uniknąć wrażenia, że chodzi się ciągle w tym samym lepiej jednak zakupić bardziej stonowaną wersję, którą można ograć dodatkami, poszerzając tym samym zakres różnorodności stylizacji. Jeśli natomiast możemy sobie pozwolić na zakup 2-3 płaszczy, warto rozważyć kupno czegoś wyjątkowego, co od czasu do czasu urozmaici nasz look.

Propozycja stylizacji z płaszczem w kratę

 

ScreenHunter_02 Oct. 09 13.44

 

 

 

         Prosty płaszcz  w 3 odsłonach

 

ScreenHunter_12 Oct. 09 17.59

ScreenHunter_07 Oct. 09 15.21

ScreenHunter_08 Oct. 09 15.49

 

O trendach..

Lubię śledzić trendy, podziwiać kunszt i pomysłowość projektanta. Zwłaszcza, gdy idzie pod prąd, łamiąc utarte schematy. Świat mody się zmienia i mimo, że ponoć „wszystko już było”, to z biegiem lat projektanci pokazują nowe spojrzenie na modę. Ujrzenie tej świeżości, tego nowego pomysłu na to jak się ubierać ma duże znaczenie, bo poszerza świadomość potrzebną do tworzenia zgodnych z duchem czasu stylizacji.

Ludzie wiedzą, że moda toczy koło. Nie wszyscy śledzą jednak trendy. Nie mam na myśli tych, którzy są indywidualistami, umiejętnie kreując swój wizerunek bez względu na chwilową modę. Myślę o tych, którzy przechowują rzeczy latami uparcie trzymając się „staroci” sprzed 10, 20 a nawet 30 lat, wierząc, że będą miały ponownie swoje 5 minut. Materiał niemodny, zleżały, fasony, które nie pasują do naszej sylwetki, kolory kompletnie niewspółgrające z naszą naturą. Satynowy kostium odciśnięty znakiem czasu, który „na pewno wróci, bo wszystko wraca”. Skutek – szafa przepełniona niemodnymi ubraniami, nad którą łatwo stracić kontrolę. Taki balast, z którym sobie z czasem przestają radzić.

Niejednokrotnie przychodzi mi zmierzyć się tym problemem. Próba przekonania klienta o swojej racji czasem bywa ciężka, ale zawsze taktowna i rzeczowa. To jest konfrontacja z przekonaniami, z wieloletnimi przyzwyczajeniami, których zmiana wymaga zwykle czasu.

Inne skrajne podejście jest takie, że chcąc być bardzo trendy i odświeżyć szafę klienci nie zastanawiają się czy rzeczy modne w danym sezonie faktycznie na nich dobrze leżą i czy tak naprawdę ich potrzebują. Klęska totalna, kiedy trafią na „życzliwą” doradczynię – ekspedientkę. Ryzyko dokonania nietrafionego zakupu wręcz murowane. Chudszy portfel, szafa wzbogacona o kolejne 3 podobne płaszcze, dobrych ubrań zero. Niestety bywa więc tak, że podczas przeglądu szafy ubrania nowe, drogie, ale kompletnie nietrafione odkładane są na bok celem pozbycia się. I ja rozumiem klienta, który wzdycha podczas takiej selekcji.  Paniom ekspedientkom zazwyczaj nie zależy na dobrym wyglądzie klienta, ale na sprzedaży. Taka rzeczywistość. Nie ma sensu z tym dyskutować, tylko wyciągnąć wnioski dla siebie.

Dlatego ponad wszystko ważne jest, by trendy sezonowe i nowości w sklepach nie były punktem startowym w uzupełnianiu garderoby. Priorytetem powinny być rzeczy dobrze dobrane do Twojej sylwetki (uwzględniając rozmiar, długości, szerokości i fasony) oraz zgodne z Twoją osobowością. Jeśli nie czujesz się pewnie kreując stylizację postaw na ubrania małego ryzyka, które mają dodatkowy plus –  nigdy nie wyjdą z mody np. biała koszula, klasyczne dżinsy, czy płaszcz typu trencz. Mając taką nudną na pierwszy rzut oka bazę powoli wprowadź do niej trend np. w postaci oryginalnej torby, paska, może okularów? Taki zabieg spowoduje, że będziesz wyglądać po prostu dobrze i rzeczy będą przez Ciebie faktycznie noszone. Jest nawet szansa, że ktoś sprawi komplement. Dopiero wtedy, kiedy poczujesz się pewna/-y możesz pójść krok dalej. Lepiej przecież wyglądać dobrze w klasyce niż nosić super modne rzeczy, które do nas nie pasują.

Warto obserwować modę i sztukę, żeby mieć pojęcie jak świat się zmienia, żeby wiedzieć dlaczego te znane nam fasony wyglądają jednak inaczej. dzięki temu uzmysłowisz sobie, co Ci się podoba a co nie, co wzbudza Twoją aprobatę a co niechęć. Oczywiście zawsze można poradzić się specjalisty. Jeśli jednak stawiasz na samodzielność przez taką obserwację nabierzesz większej pewności w doborze ubrań, uwzględniając przy tym światowe trendy. Niemniej jak mawiała słynna Coco „moda przemija, styl pozostaje”. Warto to przemyśleć.

 

     Trendy jesień zima 2014/15

           Kobiety.

Kolorystyka –  kobalt, czerwień, musztarda, ale i szarości.

Dodatki- oryginalne nakrycia głowy, łączenie grubych rajstop z delikatnym otwartym obuwiem,  ciekawa biżuteria wokół kostki, torby w stylu etnicznym .

Fasony -zaznaczona talia

 

Panowie:

Kolory – Pomarańcz, zgaszona zieleń,

Fasony – spodnie do kostki, wąskie,

Golfy – w połączeniu z marynarką lub prostym swetrem rozpinanym

Buty – bardziej eleganckie wsuwane tzw. loafer, ale też sportowe , boots.

Płaszcze – ponadczasowe proste w fasonie

Żródła:

www.gq-magazine.co.uk

weconnectfashion.com

weconnectfashion.com

www.globalblue.com

www.elle.pl